Reklama prasowa
Dziennikarz powinien odkrywać nowe rzeczy, coś ujawniać, pokazywać. Nie wiem, czy słyszeliście o "TimeLine 911". To napisał Amerykanin, który zebrał wszystkie informacje na temat ataku na World Trade Center i opisał minuta po minucie, co się działo, a także konsekwencje wypowiedzi polityków. Genialna strona, wejdźcie w ogóle na nią, to się czyta jak kryminał (strona, o której mówi Tomek to www.911timeline.net - przyp.
Można wiele zweryfikować. Ja często przygotowując się do wywiadu z politykiem siadam, wpisuję jego nazwisko i się nagle okazuje, iż reklama prasowa pamiętałem, że rok temu powiedział to i tamto. W ten sposób internet bardzo ułatwia pracę dziennikarzowi, ale nie może zastąpić źródeł informacji i nie może być jedynym narzędziem pracy dziennikarza. K. P. : Ale Internet to nie jest, jak mówiłeś, dział dziennikarstwa, ale metoda dziennikarstwa. Nie, ja mówiłem, że dziennikarz, który szuka informacji, ma dzisiaj ułatwione zadanie.
Gazeta dla mnie to jest coś na papierze. Konrad Paszkowski: To się nazywa e-zin. E-zin? K. P. : Tak, od e-magazine. Ok, przyjmuję tę nazwę. I uważam, że ktoś, kto na to postawi, ktoś kto… albo inaczej. Gdyby ktoś powiedział tym, co skręcali kiedyś w garażu pierwszy komputer, że będą potentatami i będą zarabiać miliardy dolarów, to pewnie popukaliby się w czoło. To byli zapaleńcy. wĹasna tapeta cs Babcia asfaltowa ciekawie pisze twarde portfele.
Można wiele zweryfikować. Ja często przygotowując się do wywiadu z politykiem siadam, wpisuję jego nazwisko i się nagle okazuje, iż reklama prasowa pamiętałem, że rok temu powiedział to i tamto. W ten sposób internet bardzo ułatwia pracę dziennikarzowi, ale nie może zastąpić źródeł informacji i nie może być jedynym narzędziem pracy dziennikarza. K. P. : Ale Internet to nie jest, jak mówiłeś, dział dziennikarstwa, ale metoda dziennikarstwa. Nie, ja mówiłem, że dziennikarz, który szuka informacji, ma dzisiaj ułatwione zadanie.
Gazeta dla mnie to jest coś na papierze. Konrad Paszkowski: To się nazywa e-zin. E-zin? K. P. : Tak, od e-magazine. Ok, przyjmuję tę nazwę. I uważam, że ktoś, kto na to postawi, ktoś kto… albo inaczej. Gdyby ktoś powiedział tym, co skręcali kiedyś w garażu pierwszy komputer, że będą potentatami i będą zarabiać miliardy dolarów, to pewnie popukaliby się w czoło. To byli zapaleńcy. wĹasna tapeta cs Babcia asfaltowa ciekawie pisze twarde portfele.